czwartek, 28 lutego 2013

Jak zostać porannym ptaszkiem?



„Dobrze jest wstawać przed świtem, takie postępowanie prowadzi do zdrowia, dobrobytu i mądrości.”  Arystoteles

Steve Pavlina, mówca motywacyjny, który zajmuje się rozwojem osobistym, opisał swój bardzo ciekawy sposób na przestawienie swojego organizmu tak, aby wstawać o 6 rano.
Jako dwudziestolatek, Steve często chodził spać po północy, rozpoczynając swój dzień późnym popołudniem. Po jakimś czasie zauważył jednak zależność pomiędzy sukcesem, a porannym wstawaniem. Podczas dni, w których wstawał wcześniej zauważył wyższą efektywność zarówno o poranku, jak i w trakcie dnia. Zauważył także znaczącą poprawę samopoczucia! Postanowił natychmiast nastawić swój budzik na 5 rano i.... następnego dnia wstał tuż przed południem... Kolejne próby także zakończyły się niepowodzeniem.
Pomyślał, że to nie dla niego, że urodził się bez genu „porannego ptaszka”. Kiedy dzwonił jego budzik, przez całe życie jedyną myślą w tym momencie było wyłączyć go jak najszybciej i spać dalej. Pewnego dnia natrafił jednak na ciekawe badanie na temat snu, które całkowicie zmieniło jego podejście do sprawy. Okazało się, że tylko dobra strategia może przynieść tutaj sukces.
Ludzie najczęściej zakładają, że jeśli chcą wcześniej wstawać, to muszą wcześniej kłaść się spać. Sprawdzają ile czasu potrzebują na sen, a potem cofają wszystko o kilka godzin do tyłu. Jeśli teraz śpisz od 24 do 8 rano, to stwierdzasz, że położysz się o 22, a wstaniesz o 6. Brzmi logicznie, ale najczęściej zawodzi.
To jest pierwsza szkoła odnosząca się do snu – kładziesz  się i wstajesz o tej samej porze każdego dnia, aby sen trwał tyle samo każdej nocy. Wydaje się to być praktyczne, gdyż łatwiej ustalić nam harmonogram dnia i mamy zapewniony odpoczynek.
Druga szkoła mówi jednak, że powinniśmy słuchać własnego ciała i kłaść się dopiero wtedy, gdy czujemy zmęczenie, a wstawać gdy naturalnie się budzimy. Jest to mocno biologiczne podejście – nasze ciała powinny same wiedzieć ile odpoczynku potrzebują, a my powinniśmy ich słuchać.
Poprzez metodę prób i błędów Steve stwierdził, że żadna z tych metod nie jest dla niego w pełni optymalna. Obydwie są po prostu nieodpowiednie, jeśli chcesz być produktywnym!
Po pierwsze jeśli sen zajmuje w Twoim grafiku stałą liczbę godzin, to czasami zdarzy się, że pójdziesz spać gdy nie jesteś śpiący. Jeśli nie jesteś w stanie zasnąć w ciągu 5 minut, to znaczy że nie jesteś wystarczająco zmęczony – marnujesz wówczas czas leżąc w łóżku bezproduktywnie. Poza tym samo założenie, że codziennie potrzebujesz tylko samo snu jest ogromnym błędem – w końcu każdy dzień jest inny, a więc i zmęczenie organizmu jest na różnych poziomach.
Jeśli zaś śpisz tak długo, jak chce tego Twoje ciało, to zapewne śpisz dłużej niż tego faktycznie potrzebujesz. Często jest to jakie 10-15 godzin więcej na tydzień. Jednym słowem tracisz cały dzień w każdym tygodniu!
Dla Steve`a optymalne okazało się połączenie tych dwóch metod. Rozwiązanie dla niego było proste: idę spać codziennie dopiero wtedy, gdy jestem senny (i tylko wtedy), a wstaję o stałej porze (przez 7 dni w tygodniu). Steve zaczął wstawać codziennie o 5 rano, zaś kładł się jak poczuł, że zaśnie za chwilę.
Jego test na senność jest taki, że gdy nie może przeczytać więcej niż jednej, dwóch stron w książce, to znaczy, że jest gotowy na sen. Kładzie się do łóżka i niemal natychmiast zasypia. Czytanie jest dla niego idealną czynnością na wieczór, bo nie marnuje czasu, a przy tym wie kiedy jest jego pora na sen.
Po kilku dniach stosowania tego, jego sen przekształcił się w naturalny rytm. Jeśli jednej nocy ma za mało snu, automatycznie kolejnego dnia będzie chciał iść wcześniej spać. Ciało nauczyło się kiedy go usypiać, ponieważ wie, że wstaje zawsze o tej samej godzinie.
Efektem ubocznym było to, że spał około 90 minut krócej każdej nocy, ale pomimo tego czuł o wiele bardziej wypoczęty. Spał prawie cały czas, gdy znajdował się w łóżku.
Sporo ludzi cierpiących na bezsenność chodzi do łóżka, gdy nie są jeszcze śpiący. Jeśli nie jesteś w stanie szybko zasnąć, to wstań i pozostań na nogach jeszcze chwilę. Stawiaj opór dopóki Twoje ciało zacznie uwalniać hormony, które pozbywają Cię przytomności. Wyleczysz swoją bezsenność.
Przy tej metodzie może być oczywiście zmęczony pierwszego dnia, przez zbyt małą ilość snu. Ale jeśli przebrniesz przez te początku, to po kilku dniach wszystko stanie się bardzo naturalne, a Ty będziesz miał mnóstwo energii.
Jeśli więc chcesz zostać rannym ptaszkiem (albo po prostu zyskać większą kontrolę nad twoim snem), spróbuj tego: Idź do spania tylko wtedy, jeśli jesteś zbyt senny na zostanie na nogach, a każdego ranka wstawaj o stałej porze.

Już wkrótce pojawi się drugi artykuł, w którym Steve rozwija swoją koncepcję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz