sobota, 26 stycznia 2013

Klub Godziny Szóstej

„Kilka lat temu zgłosił się do mnie po poradę młody człowiek. Skończył z wyróżnieniem jedną z naszych najstarszych i najlepszych szkół i wydawał się rozpoczynać bardzo obiecującą karierę handlowca. Po dwóch latach wylądował u mnie mocno zdegustowany.
- Panie Bettger, niech mi pan szczerze powie, czy urodziłem się handlowcem – poprosił.
- Nie, Ed – odpowiedziałem. – Nie sądzę, abyś był urodzonym handlowcem. – Spostrzegłem, że zrzedła mu mina, ale ciągnąłem dalej: - Nie sądzę, aby ktokolwiek urodził się handlowcem czy też kimkolwiek innym. Sądzę, że sami musimy wykreować się na ludzi, którymi chcemy być.
- Nie rozumiem – przyznał. – Ciągle jestem zajęty. Nie mam nawet czasu, żeby kupić sobie krawat. Gdybym tylko potrafił się jakoś zorganizować!
                Zupełnym przypadkiem wiedziałem, że Ed nie wstawał zbyt wcześnie. Powiedziałem więc:
- A może byś dołączył do Klubu Godziny Szóstej?
- Klub Godziny Szóstej? – zdziwił się – A co to takiego?
- Kilka lat temu przeczytałem, że Ben Franklin powiedział, iż tylko niewielu ludzi dożywa starości, ale jeszcze mnie odnosi sukcesy, jeśli nie wstaje o świcie. Przestawiłem więc mój budzik na półtorej godziny wcześniej. Godzinę z tego czasu zwykłem poświęcać na czytanie i naukę. Oczywiście zacząłem wcześniej kłaść się spać, ale całkiem dobrze mi to zrobiło – wyjaśniłem.
                Tego dnia Ed postanowił kupić sobie budzik i dołączyć do Klubu Godziny Szóstej. Soboty zarezerwował sobie na „samoorganizację” i wkrótce miał wszystkie kłopoty za sobą, a nawet zaczął odnosić zawodowe sukcesy.”
                Rozpoczęłam cytatem z książki Franka Bettgera „ Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie”. Klub Godziny Szóstej to najprostszy z wszelkich możliwych sposobów na ciągły brak czasu. Bez względu na to, czy pracujesz na etacie, masz swoją firmę, czy może jesteś wolnym strzelcem pracującym we własnym domu – o ile nie wstajesz do pracy o 6 lub wcześniej, to możesz wiele zyskać, jeśli zaczniesz to robić. Dla przykładu – jeśli wstajesz teraz codziennie o 7 lub o 8 rano, to możesz zyskać codziennie godzinę lub dwie. Na co je przeznaczysz? A na co najbardziej brakuje Ci czasu? Na naukę języków obcych? Na czytanie książek? A może na sport? Teraz możesz codziennie mieć rano przed pracą mieć na to czas! Jeżeli sam sobie ustalasz godziny pracy, to z dużą dozą pewności mogę stwierdzić, że rozpoczynasz pracę zwykle ok 10, a może nawet i później! Gdybyś jednak wstawał o godzinie szóstej, to policz sobie o ile godzin wcześniej byś kończył pracę i miałbyś czas dla siebie i swoich bliskich.
                Wiele osób uważa, że to nie dla nich, ponieważ są nocnymi markami albo lubią długo spać. Nic bardziej mylnego, po prostu tak przyzwyczaili swój organizm. Na szczęście takie nawyki można łatwo zmieniać. Ja również należałam do grona osób, które uwielbiają spać do późnego popołudnia. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam wstawać o godzinie 6, a o 11 miałam już tyle rzeczy zrobionych! (wcześniej o 11 dopiero śniadanie jadłam) Początki nie były łatwe, ale dość szybko przestawiłam się do nowego trybu życia. O najlepszym sposobie na poranne wstawanie napiszę już wkrótce w kolejnym artykule!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz